Śpiewnik Kościelny – wydanie jubileuszowe

234-siedlecki-1928

wydanie jubileuszowe, 1928 r.

Śpiewniczek ks. Jana Siedleckiego uzyskał nowe oblicze w 1928 r., wraz z ukazaniem się tzw. Wydania jubileuszowego, pod tytułem Śpiewnik kościelny. Zawiera on 500 (464) pieśni, stron 540 (526 i XIV).

Już sama karta tytułowa Śpiewnika kościelnego z 1928 r. wymaga omówienia[1]. Po raz pierwszy tak wyraźnie u góry podany jest autor Śpiewnika – ks. Jan Siedlecki. Jego imię i nazwisko nie jest częścią tytułu, ale zostało wyróżnione w jednoznaczny sposób jako imię i nazwisko rzeczywistego autora. Zmianie uległ tytuł: Śpiewnik kościelny – bez przeznaczenia dla użytku młodzieży szkolnej. Poza tym, tytuł skrócono, nie:  Śpiewniczek zawierający pieśni kościelne z melodiami, lecz po prostu Śpiewnik kościelny, jakby przekład Cantionale ecclesiasticum. W Uwagach wstępnych ks. Świerczek tłumaczy krótko: „Wobec znacznej ilości pieśni nazwa «Śpiewnik» zamiast «Śpiewniczek» narzuciła się sama przez się”. Skromne stwierdzenie ks. Świerczka – „opracował”, jest pokorną decyzją redaktora, faktycznego autora śpiewnika i jego kolejnych wydań (do 1975 r.). Potrójne miejsce wydania tłumaczy treść drugiej strony. Redaktor uzyskał szeroką aprobatę – można powiedzieć – w Kościele powszechnym: zgromadzenie, Lwów, Kraków, Paryż. Śpiewnik został poprzedzony Przedmową ks. Hieronima Feichta CM i Uwagami wstępnymi ks. Wendelina Świerczka CM, podaniem źródeł i zbiorów pieśni, zbiorów tłumaczeń hymnów łacińskich, prac naukowych, z których korzystano, a także wykazem skrótów cytowanych zbiorów. Podano także erratę i kilka cytatów z Pisma św., Ojców Kościoła i polskiego kancjonału. Te wstępne wiadomości zawarte są na s. I–XV, po czym następują pieśni: strony 1–507 (w tym dodatek 489–507) i trzy spisy: spis rzeczowy 508–517, spis abecadłowy (alfabetyczny) 518–524, spis autorów pieśni 525–526. Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego pismem z dnia 30 października 1929 r., nr II 9624/29, zatwierdziło ten śpiewnik do użytku szkolnego, jako książkę pomocniczą dla wszelkiego typu szkół[2].

Od strony technicznej, mimo że krytykowanej ogólnie przez ks. Feichta, na uwagę zasługuje zgrabny format 11×16 cm, wyraźny podział pieśni na zwrotki, na każdej stronie pojawia się nagłówek informujący o dziale, w którym znajduje się dana pieśń oraz o numerze strony. Wszystkie pieśni, mimo że są numerowane w ramach działu (ułożonego alfabetycznie), posiadają także ciągłą numerację, przez cały śpiewnik. Stąd łatwo odczytać, że wszystkich pieśni według redaktora jest 570 (570 tekstów, melodii – 490). Przy pieśniach, jeżeli znano, podano autorstwo tekstu (T:) i muzyki (M:) oraz czas powstania. Śpiewnik został przyozdobiony czterema rysunkami Jana Matejki: szkicami do polichromii kościoła NMP w Krakowie, na ostatniej stronie szkicem według starego obrazu Jana Matejki oraz kilkoma ornamentami.

W Przedmowie ks. H. Feicht zwraca uwagę na ogromne znaczenie pieśni katolickiej w duchowym życiu człowieka, na integralność katolickości z polskością i na wpływ jaki pieśń kościelna ma na wiarę Polaków, także na emigracji. Stąd niezwykła rola śpiewników. Zwraca uwagę na zasługi, jakie w krzewieniu polskiej pieśni odnieśli misjonarze: zwłaszcza ks. M.M. Mioduszewski i ks. J. Siedlecki. Podaje powody popularności śpiewnika ks. J. Siedleckiego, mimo że wcześniejsze wydania posiadały wiele braków. Zamieszcza przyczyny niepowodzeń innych śpiewników, które stały na nieporównanie wyższym poziomie naukowym i artystycznym. Po czym reklamuje wydanie najnowsze, zwracając uwagę na fachowość i doświadczenie redaktorów, nadmieniając także o istnieniu wad tego jubileuszowego wydania.

W Uwagach wstępnych ks. W. Świerczek dotychczasowy sukces Śpiewniczka upatruje w tym, że ks. Siedlecki „nie zadowolił się staremi pieśniami, ale uwzględnił i te, które były na ustach wszystkich, a więc nowe teksty, nowe melodje”. Prace nad redakcją Wydania jubileuszowego rozpoczęły się już w 1915 r., zaś jego opracowanie i druk trwały pełne dwa lata. Usunięto kilkadziesiąt pieśni, a wprowadzono 200 nowych, kilka melodii zagranicznych zastąpiono polskimi, z kolęd wyłączono pastorałki i zamieszczono je w Dodatku. Przywrócono do życia zapomniane pieśni z ubiegłych stuleci, w niejednym wypadku stanowiące perły polskiej hymnodii[3]. Nieznacznie powiększono ilość śpiewów łacińskich, podanych według edycji watykańskiej, z kancjonału ks. Gieburowskiego i z Cantuale ks.ks. Misjonarzy[4]. Niemal każdy dział pieśni poprzedzono krótkimi uwagami liturgiczno-dogmatycznymi, a w nagłówku poszczególnych pieśni podano autora, czas lub zbiór, w którym pieśń pojawiła się po raz pierwszy po roku 1838, tj. od wydania Śpiewnika ks. Mioduszewskiego. Zastosowano naukowy, krytyczny aparat, którego celem było wydobycie pierwotnych tekstów, melodii, prawdziwych informacji co do czasu i autorstwa pieśni. Jednak głównym celem było ułożenie śpiewnika praktycznego. Stąd też mozolna praca nad redakcją tekstów i melodii.

Jeżeli chodzi o tekst, praca ta polegała na dostosowaniu rytmu słowa do muzyki. Tego rodzaju zmiany wprowadzano jednak „ostrożnie i rzadko”, uzgadniając „przycisk słowny z muzycznym”. Śmielej przerabiano teksty nowsze oraz pierwszy raz wprowadzane. Teksty czerpane były ze zbiorów M.M. Mioduszewskiego, T. Klonowskiego i S. Kellera, a także z innych autorów, jeżeli dana pieśń występowała u nich po raz pierwszy. Powracano do tekstów pierwotnych, a nawet ludowych, jeżeli wymagała tego komunikatywność tekstu. Także w ustalaniu melodii podstawą był śpiewnik Mioduszewskiego oraz późniejszych autorów. Nieraz zostawiono dawne wersje, czasem przyjmowano ludowy sposób śpiewania, wprowadzono też drobne poprawki. Prawie wszystkie melodie zaopatrzono w znaki dynamiczne i oddechowe. Brak oznaczeń tempa usprawiedliwiono wielością elementów, które zazwyczaj mu towarzyszą, takich jak: „charakter pieśni, treść poszczególnych zwrotek, ilość śpiewających, osobiste odczucie i wiele innych” (Jak na przykład rozmiar przestrzeni, w której pieśń się wykonuje). Melodia i dwugłos zostały sumiennie przeglądnięte przez B. Wallek-Walewskiego, ks. W. Świerczek pisze: „Znaczna część opracowań [dwugłosów] jest jego dziełem” (Opracowań nie zawsze szczęśliwych, zwłaszcza w pieśniach o rodowodzie chorałowym). Trzeba z całą mocą podkreślić, że założenia redakcyjne przedstawione w Uwagach wstępnych są bezcennymi wskazówkami dla redaktorów śpiewników w ogóle, także współcześnie.

Ukazany następnie materiał źródłowy i pomocniczy dla Wydania jubileuszowego przedstawia się imponująco. Korzystano z 53 zbiorów pieśni – począwszy od XVI w., z 11 zbiorów tłumaczeń hymnów z języka łacińskiego – także od XVI w. oraz z licznych monografii i prac naukowych od 1764 r., aż po autorów współczesnych redaktorom (Z. Jachimecki, A. Chybiński, J. Reiss, A. Brückner i in.).

Spis rzeczowy jest ułożony według kolejności w śpiewniku. Podany jest tytuł pieśni (chodzi o incypit, gdyż w śpiewniku, jak w poprzednich wydaniach, większość pieśni nie ma tytułów), z prawej strony incypitu dano numer strony, z lewej – numer kolejny w całym śpiewniku. Warto zauważyć, że na końcu niemal każdego działu sugerowane są także pozycje z innych grup, które można używać jako pieśni z danego działu. Czasem przy pieśni pojawia się skrót „h.n.” dla oznaczenia, że dana pieśń może być użyta jako hymn nieszporny.

Ogólnie mówiąc, to wydanie śpiewnika można podzielić na 22 działy plus 2 działy dodatku, czyli razem 24. Ale możliwy jest też inny podział: 18 działów pieśni, 10 działów nabożeństw, 5 działów śpiewów łacińskich, modlitwy, hymny i dodatek (2 działy), czyli w sumie 37 działów. Jeżeli chodzi o szczegóły:

PIEŚNI (zamieszczonych po każdym dziale sugestii podawał/liczył nie będę): pieśni na adwent (15), pieśni na Boże Narodzenie (59), pieśni na Wielki Post (37), pieśni na Wielkanoc (16), pieśni na Wniebowstąpienie (4), pieśni na Zielone Świątki (4), pieśni na cześć Trójcy Przenajświętszej (4), pieśni na cześć Najświętszego Sakramentu (40), pieśni na cześć Najsłodszego Serca Pana Jezusa (20), pieśni na cześć NMP (60), pieśni na cześć św. Józefa (11), pieśni na cześć św. Rodziny (2), pieśni na cześć św. Aniołów (7), pieśni na cześć śś. Pańskich (54), pieśni przygodne (41 – większość otrzymała krótkie dookreślenia, np.: „poranna, o pokój, wdzięczności, w utrapieniu” itd.), pieśni za dusze zmarłych (15), pieśni do Mszy św. (mszalne – 18), suplikacje (4); NABOŻEŃSTWA: śpiewy po sumie (3), Godzinki do NMP (2), Koronka na cześć Trójcy Przenajświętszej (6), Różaniec do NMP (3), Różaniec do N. Imienia Jezus (4), Gorzkie żale (4), Droga krzyżowa (1), Litanie (5 + Pod Twoją obronę), Nieszpory na niedziele i święta (10), Nieszpory o NMP (30); ŚPIEWY ŁACIŃSKIE: śpiewy przed sumą (3), Missa De Angelis (5 – części stałe), nieszpory po łacinie (46), różne śpiewy (17); MODLITWY: w tym dziale są różnego rodzaju modlitwy, akty strzeliste i pobożne, przygotowania do sakramentu pokuty i Eucharystii, ministrantura (w sumie 16); HYMNY: (4 – w tym pierwszy, Boże coś Polskę posiada tytuł: Hymn narodowy); DODATEK: pastorałki (20), teksty pieśni, których melodie pominięto (12).

Jak widać pieśni mszalne przesunięto na przedostatnie miejsce w dziale pieśni. Śpiewnik rozpoczyna się pieśniami adwentowymi, czyli – układ według roku liurgicznego. Nie ma już pieśni przed i po nauce (w modlitwach jest Msza szkolna), nabożeństwa zebrane są w jeden dział (dodano rozważania Drogi krzyżowej). Poszerzono śpiewy łacińskie (dodano Mszę VIII, zamieszczono także odpowiedzi mszalne, całe nieszpory niedzielne, Ecce Sacerdos, Libera me, Christus vincit). Jednak patrząc na całość, układ nie robi wrażenia zbyt przejrzystego. Nabożeństwa oraz modlitwy i dodatek sprawiają wrażenie nieprzystających do całości (charakter modlitewnika, a nie śpiewnika). Poza tym, między modlitwami a dodatkiem zamieszczono cztery hymny, co może zaskoczyć niejednego, dzisiejszego odbiorcę.

Nowe wydanie zyskało jeszcze większą popularność i spotkało się, mimo krytycznych uwag, z powszechną akceptacją wśród muzyków. Więcej, Śpiewnik kościelny  ks. Jana Siedleckiego, pod redakcją ks. W. Świerczka uznano za najlepsze tego rodzaju wydawnictwo w polskiej literaturze muzyczno-kościelnej[5]. Wydawcy utrzymali tradycję handlową i zadbali, by śpiewnik miał „rekordowo” niską cenę, a więc by był dostępny wielu ludziom. Format wygodny, pomimo drobnych czcionek, znakomity układ typograficzny. Z. Jachimecki pisał: „Wydawnictwu, podjętemu z tak wielkim poczuciem jego znaczenia dla ludu, tak sumiennie opracowanemu i wykonanemu w sposób niezmiernie praktyczny, w dodatku tak taniemu, że żadne inne nie może wytrzymać porównania, rokujemy powodzenie równie wielkie temu, jakie miały wszystkie dawniejsze wydania”[6]. Oczywiście wydawca nie ustrzegł się błędów, które zauważył także autor powyższej recenzji.

Rok wcześniej Jachimecki o jubileuszowym wydaniu pisał: „Jest to jednak praca w całości niemal ks. Wendelina Świerczka, któremu w układzie niektórych pieśni pomagał dyr. Wallek-Walewski. Ks. Świerczek oparł się w tej bardzo cennej pracy na starych i na nowszych śpiewnikach polskich, badał wydania niemieckich pieśni katolickich, ustalał teksty na podstawie naukowych prac Bobowskiego, Łosia, Brücknera i in., stworzył jednym słowem wydawnictwo, które popularne swoje cele ufundowało na silnych naukowych podstawach”[7].

Fenomen popularności śpiewnika Siedleckiego w XIX i XX w. wynikał z tego, że jak dobry ojciec sięgał do swego skarbca i wyciągał to, co stare i to, co nowe, tak czynili: autor i redaktorzy kolejnych jego wydań. Ustrzeżono zatem śpiewnik Siedleckiego od  nabrania charakteru zbioru śpiewów poważnych, surowych, pomnikowych. Redaktorzy nie poszli też za prądem archeologicznym, nie eksponowali starszego kosztem nowszego. Nie sprowadzali wszystkich starych pieśni do ataktowej notacji chorałowej. Uwzględnili cechy polskiego temperamentu. Tych błędów nie ustrzegł się ks. Józef Surzyński w swoim śpiewniku z 1886 r.

Wielkie znaczenie jubileuszowego wydania śpiewnika ks. Siedleckiego, Zdzisław Jachimecki upatrywał przede wszystkim w: „Niezmiernie szczęśliwie dokonanej pełni wyboru pieśni polskich od czasów najodleglejszych aż do epoki obecnej i na umiejętnym zastosowaniu ich do użytku społeczeństwa polskiego”.

Wydanie jubileuszowe podczas II wojny światowej zostało przedrukowane w Ameryce. Uwieńczeniem prac nad Wydaniem jubileuszowym, co zresztą w Uwagach wstępnych w wydaniu z 1928 r. zapowiadał ks. W. Świerczek, jest towarzyszenie organowe wydane w trzech zeszytach, w latach: 1930, 1932, 1939.

________________________________________________

 

[1] X. Jan Siedlecki. Śpiewnik kościelny. Z melodjami na 2 głosy. Zawiera pieśni polskie i śpiewy łacińskie, oraz różne nabożeństwa i modlitwy. Wydanie jubileuszowe (1878–1928); opracował X. W. Świerczek CM ze współudziałem Bolesława Wallek Walewskiego; Lwów-Kraków-Paryż; nakład i własność Księży Misjonarzy (Kraków, ul. św. Filipa 19) 1928; Drukarnia Związkowa w Krakowie. Na odwrocie strony tytułowej zamieszczono aprobatę z „pierwszego wydania”, za które uznano wydanie z 1878 r., oraz aprobatę wydania jubileuszowego: ks. Pius Pawellek CM [cenzor] i ks. Czesław Lewandowski CM za wizytatora – Kraków, 16 czerwca 1928 r.; reimprimatur z Kurii Metropolitalnej we Lwowie, 20 czerwca 1928 r. – wz. X. Czajkowski (L.5273/28); pozwolenie na druk z Książęco-Metropolitalnej Kurii w Krakowie, 7 lipca 1928 r. – wik. gen. bp Stanisław [Rospond] oraz notariusz kurii x. dr Hajduga (L.5525/28); imprimatur bpa Emmanuela Chaptala, Paris – 8 grudnia 1928 r.

[2] Por. L.R., Pieśń religijna, „Polska”, nr 13, s. 6 (Archiwum Księży Misjonarzy).

[3] Por. K. Mrowiec, Zapomniana rocznica…, dz. cyt., s. 52. Trzeba wspomnieć o odkrytej przez ks. W. Świerczka XV-wiecznej, krakowskiej wersji melodycznej, najstarszej polskiej pieśni maryjnej Bogurodzica.

[4] Chodzi o Cantuale ad usum domus parisiensis, Paryż 1927. Zamieszczono też nowe pieśni i melodie, m.in. Walewskiego, Nowowiejskiego, Walczyńskiego, Garbusińskiego, Chlondowskiego. Dodano liczne, stare a piękne pieśni polskie. Prawdziwą ozdobą śpiewnika są nowe tłumaczenia kilkunastu hymnów łacińskich, jakich w mistrzowski sposób dokonał poeta – ks. Tadeusz Karyłowski SJ.

[5] Por. Bronisław Rutkowski, Śpiewnik kościelny X. J. Siedleckiego, [w:] „Hosanna” nr 6–7, Warszawa 1930, s. 86; także J. Staniszewski pisał o nim: Najlepszy to polski śpiewnik kościelny. Por. J. Staniszewski, Nasza biblioteczka, „PK”, 1929, nr 31, (Archiwum Księży Misjonarzy na Stradomiu); Zdzisław Jachimecki zaś pisał: „Muzyczna strona Śpiewnika przedstawia zalety wszelkiego rodzaju i odpowiada wymogom tego rodzaju wydawnictw”. Zdzisław Jachimecki, Wydawnictwa z zakresu muzyki kościelnej. Jubileuszowe wydanie Śpiewnika ks. Siedleckiego, „Głos Narodu”, 1929, nr 154, (Archiwum Księży Misjonarzy na Stradomiu). W swoim artykule Jachimecki zawiera także uwagi krytyczne, naliczył kilkanaście błędów, ale napisał tylko o jednym. Jednak wszystkie błędy uznał za zbyt małe, by przyćmić znaczenie jubileuszowego wydania.

[6] Zdzisław Jachimecki, Wydawnictwa z zakresu muzyki kościelnej. Jubileuszowe wydanie Śpiewnika ks. Siedleckiego, „Głos Narodu”, 1929, nr 154, (Archiwum Księży Misjonarzy na Stradomiu).

[7] Zdzisław Jachimecki, Muzyka u O.O. Misjonarzy krakowskich, „Głos Narodu”, 1928, nr 168 (Archiwum Księży Misjonarzy na Stradomiu).